Mistrzostwa Swiata Obedience Poznan 2006
Basia i V - 30-10-2006 14:07
Czy ktos z forumowiczy zna szczegoly tych zawodow? Chodzi mi konkretnie o to, czy zawody odbeda sie w jednym dniu, czy we wszystkie dni, a moze np tylko w czwartek?
Davie - 01-11-2006 01:06
W czwartek jest trening, a od piątku do niedzieli starty.
Na stronie "światówki" pojawiła się czasowa rozpiska treningu i zawodów, ale w dalszym ciągu brak szczegółowej listy startowej... http://www.worlddogshow2006.pl/obedience_pl.php
Basia i V - 04-11-2006 10:05
O treningu juz wiadomo, ze zawodniy maja po 4 minuty czasu na trening, a nasi trenuja we czwartek miedzy 9:00, a 9:16...
Davie - 04-11-2006 14:00
No, o treningu to było wiadomo od dawna, że w czwartek, bo taka jest formuła tych zawodów - 1 dzień na treningi, 3 na zawody.:cool3:
FigabaS - 10-11-2006 17:16
Czy ktos ma jakies wiesci z dzisiejszego dnia? O ile mi wiadomo Agnieszka Boczula miala dzis startowac, jak jej poszlo?
AniaP - 10-11-2006 22:33
Czy ktos ma jakies wiesci z dzisiejszego dnia? O ile mi wiadomo Agnieszka Boczula miala dzis startowac, jak jej poszlo? A byłam, widziałam. :) Matko, ja naprawdę jestem ślepa :oops: i nie widzę za co w niektórych ćwiczeniach tak poucinali pkt-y. :crazyeye:
A Agnieszka z Ertkiem zdobyli 225,833 pkt. Kiedy wychodziłam z hali startował 26 zawodnik, a wyniki były podane dla 24, więc na tą chwilę uplasowali się na 12 miejscu. Niestety katalogi były dostępne tylko dla zawodników, nie można nawet było ich sobie kupić :angryy: , więc mam spisaną tylko suchą punktację, bez zawodników, psów, narodowości...
Jutro, wyliczyłam, że ok. 10-ej startuje z nr 38 Ela Baranowska z Azirem, a z nr 43 Danusia Motowidło czyli pewnie niecałą godzinkę później, więc trzymajcie mocno kciuki. :kciuki:
MonikaP - 10-11-2006 22:39
Dziewczyny, w której hali są te mistrzostwa? Będę tam jutro cały dzień i bardzo chciałabym zobaczyć Elę z Azirem!
AniaP - 10-11-2006 22:47
Dziewczyny, w której hali są te mistrzostwa? Będę tam jutro cały dzień i bardzo chciałabym zobaczyć Elę z Azirem! Mistrzostwa są od godz. 8-ej w hali nr 6a, to jest hala zaraz obok hali nr 5 z ringiem głównym. Przed wejściem do hali stoi wielka tablica informacyjna, więc myślę, że wszyscy trafią.
MonikaP - 10-11-2006 22:50
Mistrzostwa są od godz. 8-ej w hali nr 6a, to jest hala zaraz obok hali nr 5 z ringiem głównym. Przed wejściem do hali stoi wielka tablica informacyjna, więc myślę, że wszyscy trafią. Dziękuję! W "piątce" nasza fundacja ma stoisko, więc trafię na pewno :-).
FigabaS - 10-11-2006 23:17
Aniu, dzieki za te informacje. Trzymamy kciuki za pozostalych naszych zawodnikow.
AniaP - 11-11-2006 21:34
Niestety dzisiaj widziałam tylko "odłożenie" naszych zawodniczek i potem występ Eli z Azirem (na występ drugiej zawodniczki nie mogłam już zostać). Nie miałam też już czasu poczekać na wyniki, ale od dobrych duszyczek (dzięki Monika :buzi: ) wiem, że Ela zdobyła 125,5 pkt., a Pani Danusia Motowidło - 148 pkt.
Jutro startuje jeszcze jedna nasza zawodniczka, więc trzymanie kciuków nadal wskazane. :kciuki:
Mrzewinska - 12-11-2006 10:22
Ogladanie zroznicowanego podejscia zawodnikow do ostatniego treningu to bylo mniodzio!!!! Wedlug mnie czwartek byl dla kazdego szkoleniowca najciekawszy.
Mozna bylo zobaczyc wiele roznych sposobow przypominania nauczonych juz zachowan.
No a same starty - to bezcenna lekcja za co mozna oberwac karne punkty. Chociaz sedziowie byli blizej, widzieli wiecej.
I oczywiscie nie wszystkie werdykty dla widowni byly zrozumiale, niektore kontrowersyjne na pewno. Podobnie jak roznice w ocenach. Za duze - latwiej pojac, ze jeden sedzia dal zero, a drugi uznal, ze jednak cwiczenie wykonane na minimum i dal piec punktow - ale dwupunktowe roznice przy ocenie cwiczenia uznanego przez wszystkich sedziow za wykonane naprawde dziwily.
Zofia
Basia i V - 12-11-2006 12:20
A oto moje relfeksje na temat startu Polakow oraz polskiego obedience.
Agnieszka Boczula i Erti jak zwykle odskoczyli poziomem od reszty polskiej druzyny. Ale zal mi, ze ta para nie wystartowala w drugim dniu, tylko zaraz na poczatku. Nie jestem fachowcem, ale odnosze wrazenie, ze sedziowie w drugim dniu troche mniej bezlitosnie cieli punkty.
Sam wystep uwazam za srednio udany, chyba jednak nerwy daly o sobie znac. Np niewykonanie komendy w duzym kwadracie chyba wynikalo z zalamania timbre'u glosu - pies nie zrozumial komendy. Troche za ostrym glosem byly wydawane komendy (to pewnie tez nerwy), co chyba pogorszylo wrazenie ogolne. Ale wystep byl naprawde na poziomie tych zawodow.
Smutne, ze zarowno Ela z Azirem, jak i pani Motowidlo z Birma zamykali stawke punktacji po dwoch dniach zawodow (za nimi byl jeszcze tylko Portugalczyk, ktory poddal sie walkowerem).
Jedyna pociecha dla Eli to to, ze obraz jej pracy z psem robil naprawde mile wrazenie (no a wysylanie do malego kwadratu bylo naprawde suuuper). Niestety dal sie we znaki brak opieki trenera oraz brak obycia na zawodach (Ela z powodow rodzinnych w tym roku wystartowala tylko jeden raz). Mysle, ze w nastepnych sezonach forma pojdzie w gore.
Co do pani Motowidlo - przykre wrazenie pracy suki poglebila praca przewodnika. Ja rozumiem, ze ktos nie zna angielskiego - ale przebiegu trasy mozna sie bylo nauczyc na pamiec, a angielskie komendy komisarza ringu to raptem kilka slow. Widoczne zagubienie zawodniczki na ringu robilo zdecydowanie zle wrazenie. Dla porownania - zawodnik francuski Laurent Lebois tez nie zna angielskiego, ale nie da sie tego poznac obserwujac jego zachowanie w ringu.
No i jeszcze a'propos Laurenta - udalo mi sie zdobyc reglamentowany katalog zawodow, bylo tam slowo od organizatora (Barbary Janygi-Mazur). W owym slowie znalazly sie podziekowanie dla trojga obcokrajowcow: Joop de Reus, Johann Kurzbauer, Ton Hoffmann pomagajacych w propagowaniu obedience w Polsce. Zapewne ludzie ci polozyli zaslugi za ktore zlozono podziekowania, ale.... Ale przeciez pamietamy rowniez - a moze przede wszystkim -innych ludzi, dzieki ktorym zaczelismy sie "w to bawic" to:
Maria Kuncewicz - niestrudzenie promujaca na roznych forach ta dyscypline, organizatorka obozow, seminariow i szkolen z tego zakresu. Osoba, ktora przekonala ZG ZKwP, ze warto to robic. Osoba ktora pomagala w tworzeniu krajowych regulaminow.To ona zaprosila do nas:
Laurenta Lebois - francuskiego zawodnika tej dyscypliny, ktory pierwszy nam pokazal na seminarium w Poznaniu (chyba w 2003 roku) jak to w praktyce wyglada, jakimi metodami uczyc, aby uzyskiwac pozadane efekty,
Michela Boisseau - francuskiego sedziego, ktory trzy razy sedziowal w Polsce zawody, wyglosil seminrium dla zawodnikow i sedziow w 2004 roku w Blazejewku i o ile wiem - egzaminowal takze naszych sedziow obedience.
Magda Urban - prawa reka Marii u nas kraju, tlumaczka regulaminow, tlumaczka ksiazek Inki Sjoesten na temat szkolenia obedience, osoba ktora rowniez wlozyla wiele pracy.
Ponadto smutne jest dla mnie to, ze zupelnie rozsypala sie poznanska grupa obedience - to bylo takie mile, kiedy wsrod ludzi obslugi byli ludzie naprawde zaangazowani w ten sport - teraz poza sama Barbara wszyscy byli mi zupelnie nieznani. Niestety, nie pamietam imion i nazwisk tych ludzi, ale byloby fajnie gdyby udalo sie to skleic z powrotem. Ludzie ci byli na widowni, podobnie jak Maria - gosc-tlumacz francuskiej ekipy.
Jesli pokrecilam cos odnosnie faktow i osob - to bardzo prosze - poprawcie mnie.
FigabaS - 12-11-2006 12:39
Dzieki, Basiu, czekalam az wrocisz i podzielisz sie wrazeniami, jestes niezawodna:)
drado - 12-11-2006 15:14
Jeśli ktoś będzie miał kompletny ranking, to będę wdzięczny za opublikowanie. Mam przeczucie, że na oficjalną stronę www Wystawy nie ma co liczyć.
Paskuda_Bandzior - 12-11-2006 18:14
Ale np wyniki z oceny poszczególnych ras się pojawiają na stronie to może wyniki mistrzostw też się pojawią?
Azir - 12-11-2006 19:45
Chciałam podziękować wszystkim, którzy tak gorąco kibicowali naszej parze Zawodnicy z innych krajów mogli pozazdrościć Azirowi takiego aplauzu . Mam nadzieję, że następnym razem pójdzie nam lepiej. To były nasze pierwsze tak PRAWDZIWE zawody
Nasza grupa obedience działa nadal. Spotykamy się co sobotę i sobie ćwiczymy. Nie zajmujemy się jednak organizacją zawodów. Kiedy jedna z naszych koleżanek zapytała organizatorkę, jak nasza grupa ma pomóc przy zawodach usłyszała, że
no to się nie pchaliśmy... chociaż składki płacimy...
I jeszcze jedno:
Zofio, ogromnie się cieszę, że Cię wreszcie poznałam w realu:loveu: !
drado - 12-11-2006 20:01
Mam przeczucie, że na oficjalną stronę www Wystawy nie ma co liczyć. No i pomyliłem się - przepraszam:-o http://www.worlddogshow2006.pl/wynik...individual.pdf
drado - 12-11-2006 20:03
a tu punktacja drużynowa.... jeszcze smutniejsza:placz:http://www.worlddogshow2006.pl/wynik...0-%20teams.pdf
Mrzewinska - 12-11-2006 22:44
Nie ma co narzekac, ze smutne. Do szkolenia obedience nie trzeba tak kosztownego sprzetu jak do IPO. Nie trzeba szukac miejsca na slady ani licencjonowanego pozoranta.
Poradniki i kasety sa dostepne, kazdy zainteresowany dyscyplina mogl ogladac poznanski trening - okazja byla naprawde fantastyczna.
No i brac sie do roboty, liczac, ze wyniki beda za 3-4 lata, precyzyjna praca wymaga czasu.
I niech sie skoncza narzekania na sedziow, ktorzy maja zero tolerancji dla bledow, niezaleznie od klasy.
Im dokladniej sedzia wypunktuje bledy, tym lepiej zawodnik wie co ma poprawic.
I moze za kilka lat bedzie mniej smutno.
Zofia
Basia i V - 13-11-2006 10:09
Nie ma co narzekac, ze smutne. Moze niekoniecznie smutne, co - niepotrzebne. Moze lepiej bylo poczekac z debiutem na MS jeszcze dwa-trzy lata, kiedy mam nadzieje dochowamy sie grupy kilkunastu lub kilkudziesieciu zawodnikow startujacych w klasie miedzynarodowej z obyciem na takich zawodach. Wtedy bedzie mozna wybrac najlepszych. A my wyslalismy na zawody wszystkich, ktorzy maja prawo startu i zechcieli nas reprezentowac.
I niech sie skoncza narzekania na sedziow, ktorzy maja zero tolerancji dla bledow, niezaleznie od klasy.
Im dokladniej sedzia wypunktuje bledy, tym lepiej zawodnik wie co ma poprawic.
Zofia To juz zdaje sie nie jest az takie proste. Bo gdyby sedziowac klase 0 taka miarka, jak klase miedzynarodowa, to polowe zawodnikow trzeba by dyskwalifikowac, lub zerowac poszczegolne cwiczenia. Zreszta z rozmowy z Jackiem Lewkowiczem. ktory byl na jakims szkoleniu z sedziami finskimi - oni tez inaczej sedziuja zawody najwyzszej rangi, a inaczej takie "oplotkowe".
Basia i V - 13-11-2006 10:12
Mysle, ze zamiast biadolic, powinnismy zaczac molestowac nasze macierzyste oddzialy ZKwP o wynajecie hal do cwiczen w zimie. Moga to byc ujezdzalnie, nieczynne hale fabryczne, balony tenisowe. Bo kiedy dzien jest krociutki i snieg, i mroz na dworze, psy nie cwicza i potem na wiosne trzeba wszystko zaczynac od (prawie) zera.
LALUNA - 13-11-2006 10:48
Moze, a moze było to dobre bo to tez dobra lekcja życiowa.
A mnie tylko było szkoda ze Polska reprezentacja nie pokazała sie w całosci w jednolitych strojach bo kazdy kraj zadbał o ładną prezentację swojej drużyny, jak i szkoda ze na ring honorowy na pozegnanie nie wyszła nasza drużyna w pełnym składzie. W końcu to Mistrzostwa świata wiec i impreza wyjątkowa.
Azir - 13-11-2006 11:21
Moze lepiej bylo poczekac z debiutem na MS jeszcze dwa-trzy lata, kiedy mam nadzieje dochowamy sie grupy kilkunastu lub kilkudziesieciu zawodnikow startujacych w klasie miedzynarodowej z obyciem na takich zawodach.
Basiu, muszę powiedzieć, że ogromnie się cieszę, że miałam okazję wystartować w tej jakże poważnej imprezie, ponieważ doświadczenia, które zdobyłam startując w tych zawodach, nikt mi już nie odbierze.
Przez ostatni czas byłam chora 4 razy (czyli jakiś miesiąc nie pracowałam z psem). Miałam wcale nie wystartować i gdyby nie telefon od nieocenionej Marii Kuncewicz, która praktycznie wyciągnęła mnie z łóżka, nie pojawiłabym się na zawodach. Ona jednak zadzwoniła i powiedziała, że mam chociaż przyjść na trening, bo szkoda stracić taką okazję.
No i nie żałuję.
Pierwszy raz startowałam w zawodach, gdzie naprawdę wszystko odbywało się zgodnie z regulaminem. Perfekcyjny komisarz, bardzo spokojny i życzliwy pan, wydawał polecenia dokładnie wtedy kiedy miał to zrobić. Nie było niepotrzebnych przerw między ćwiczeniami, które nieraz rozpraszały mi psa na polskich zawodach.
Poza tym zaimponowało mi niesłychane zdyscyplinowanie zawodników. U nas zawsze właduje się jakaś suka w cieczce, bo startującemu nie chce się czekać z nią aby wystąpić na końcu. Tu takie rzeczy nie miały miejsca, więc mój pies nie chodził z nosem przy ziemi.
No i przede wszystkim lepiej poznałam siebie. Okazało się, że potrafię przed startem wyłączyć całkowicie nerwy. Przyznam, że wystartowałam raczej na luzie, dzięki temu Azir fajnie i radośnie pokazał to co umiał. Parę rzeczy nam nie wyszło, ale mam 2 lata na dopracowanie szczegółów. Zawodnicy na tak poważną imprezę przygotowują się latami, a w Polsce nie ma gdzie otrzaskać się na zawodach. Myślę, że jednak nie przynieśliśmy wstydu, bo zawodnicy z innych krajów bardzo życzliwie odnosili się do naszej pary, a sędziowie podkreślali radość z jaką pracował pies.
Bardzo fajnie rozpręża się psa chodząc z nim między ludźmi przechodzącymi z psami, dziećmi robiącymi zdjęcia czy innymi zawodnikami, którzy też skupiają swoje psy i trzeba pilnować, aby na siebie nie wpaść. To dopiero jest obedience! :diabloti:
Przy okazji chciałam powiedzieć, że nie pomaga zawodnikowi, gdy co rusz ktoś go pyta, czy się nie denerwuje przed startem. Nie pomaga też uspokajanie zawodnika, który stara się zrelaksować i zapomnieć o tremie. Dlatego też dostało się ode mnie pewnemu panu, który na 5 minut przed startem próbował mnie uspokajać :mad: .
Nie wyszło nam zostawanie w siadze - ćwiczenie stosunkowo proste. Na odprawie powiedziano nam, że po komendzie komisarza opuścić psy nie wolno już nic powiedzieć, więc nie powiedziałam mu zostań i biedaczek za mną poszedł :-( . Potem okazało się, że zawodnicy jednak wydawali ostatnią*komendę. A tak na pewno mielibyśmy co najmniej te 20 pktów więcej. Nic dwa razy się nie zdarza, więc bogatsza o to doświadczenie drugi raz tego błędu nie popełnię.
Azir - 13-11-2006 11:38
Laluna, właśnie, Mistrzowstwa Świata to wyjątkowa impreza i dresy jak ze stadionu dziesięciolecia są nie na miejscu :diabloti:
LALUNA - 13-11-2006 11:41
Laluna, właśnie, Mistrzowstwa Świata to wyjątkowa impreza i dresy jak ze stadionu dziesięciolecia są nie na miejscu :diabloti: Z daleka nie odstawałyby od reszty. A tak reprezentacja się bardzo wyróżniała.
Azir - 13-11-2006 11:44
Dresy były z kiepskiego cienkiego materiału. Nie dało się ich założyć na spodnie, a z moim zapaleniem oskrzeli i na antybiotykach nie miałam ochoty ryzykować zapalenia płuc w taką aurę.
przemo20 - 13-11-2006 11:55
Moze, a moze było to dobre bo to tez dobra lekcja życiowa.
A mnie tylko było szkoda ze Polska reprezentacja nie pokazała sie w całosci w jednolitych strojach bo kazdy kraj zadbał o ładną prezentację swojej drużyny, jak i szkoda ze na ring honorowy na pozegnanie nie wyszła nasza drużyna w pełnym składzie. W końcu to Mistrzostwa świata wiec i impreza wyjątkowa. Byłem na Mistrzostwach od samego początku (czwartek godz. 8:50) do końca (rozdanie nagród dla zwycięzców). W świetle tego co zobaczyłem, to niestety śmiem twierdzić, że NIE MAMY ŻADNEJ REPREZENTACJI POLSKI w OBEDIENCE. Moze to smutne, ale prawdziwe:placz: .
Tym co pokazaliśmy tylko potwierdziliśmy stereotyp o polskim obedience - niestety jesteśmy traktowani baaardzo po macoszemu i uznawani za tych co nic nie umieją i baaardzo daleko im do najlepszych.
To, że przyjeżdza sędzia z Francji, to, że przyjeżdża zawodnik francuzki i pokazuje co umie to dobrze, ale nie oszukujmy się - Francja to nie wzór do naśladowania w obedience, a ich regulaminy, które przejeliśmy są co najmniej dziwne jeśli chodzi o zakres ćwiczeń. Tak na prawdę musimy wzorować się na lepszych i przejmować od nich więcej informacji. Oczywiście musimy też mieć chwilę na refleksję, bo po tych mistrzostwach pojawia się pytanie czy styl pracy skandynawów jest dobry? - wiele psów było po prostu smutnych.
Co do występów "naszych" gwiazd - oprócz Boczuli i Ertka - totalna porażka. Po co startowali Ci, którzy tak na prawdę wyglądali na ringu żenująco? Doświadczenia można zdobywać na lokalnych imprezach w niemczech, austrii, skandynawii. Można też zapraszać sedziów międzynarodowych, a nie Polaków, którzy o obedience nie mają zielonego pojecia?
Lepiej było pokazać jednego zawodnika pokazyjąc światu - "O Polska ma fajnego i dobrego psa". "Jest jeden, ale pewnie pracują inni". "Ciekawe co pokażą za rok?"
A tak - żenada...
Co do strojów narodowych - dla ścisłości nie wszyscy startowali w strojach narodowych (patrz Szwecja).
Na pożegnanie wyszła cała drużyna, a to że jeden z zawodników zszedł wcześniej wynikał w potrzeb psa - bardzo proszę, by jeśli ktoś nie wie za dużo to niech się nie wypowiada (a przynajmniej nie w taki sposób).
smutny i zły na polskich pseudo "działaczy" kibic i miłośnik obedience.
Basia i V - 13-11-2006 12:23
To, że przyjeżdza sędzia z Francji, to, że przyjeżdża zawodnik francuzki i pokazuje co umie to dobrze, ale nie oszukujmy się - Francja to nie wzór do naśladowania w obedience, a ich regulaminy, które przejeliśmy są co najmniej dziwne jeśli chodzi o zakres ćwiczeń.
Jednak nawet to, co nam przekazali ci jak twierdzisz niewiele wiedzacy Francuzi mnie bardzo wiele dalo.
Tak na prawdę musimy wzorować się na lepszych i przejmować od nich więcej informacji. Oczywiście musimy też mieć chwilę na refleksję, bo po tych mistrzostwach pojawia się pytanie czy styl pracy skandynawów jest dobry? - wiele psów było po prostu smutnych. To prawda. Mnie najbardziej podobaly sie psy z 3 druzyn: Finlandia, Norwegia i Szwajcaria. Szwedzi sa wg mnie zbyt mocno wyciszeni.
Co do występów "naszych" gwiazd - oprócz Boczuli i Ertka - totalna porażka. Po co startowali Ci, którzy tak na prawdę wyglądali na ringu żenująco? Doświadczenia można zdobywać na lokalnych imprezach w niemczech, austrii, skandynawii. Można też zapraszać sedziów międzynarodowych, a nie Polaków, którzy o obedience nie mają zielonego pojecia?
To jednak takze kwestia kasy - niewiele osob stac na to, aby za wlasne pieniadze jedzic na zawody np do Norwegii. Polska na Warszawie sie nie konczy, a obedience uprawia wielu studentow - skad oni maja wziac kase? Od mamusi? Co do zagranicznych sedziow to zgadzam sie w 120 % - bez dobrych wzorcow nasi sedziowie nie przestawia sie na nowe tory. Tak naprawde, to dopiero nowe, mlode pokolenie sedziow, obecnych asystentow bedzie umialo ocenic psy pozytywnie pracujace.
Co do strojów narodowych - dla ścisłości nie wszyscy startowali w strojach narodowych (patrz Szwecja). No i co Ty piszesz? Wszyscy mieli piekne blekitne dresy z napisem Sverige.A juz na dekoracji na pewno w nich wystapili.
Na pożegnanie wyszła cała drużyna, a to że jeden z zawodników zszedł wcześniej wynikał w potrzeb psa - bardzo proszę, by jeśli ktoś nie wie za dużo to niech się nie wypowiada (a przynajmniej nie w taki sposób). I zaloze sie (bo nie bylam w niedziele w Poznaniu), ze polskim zawodnikiem, ktory nie wyszedl na final byla Agnieszka Boczula. To jest troche schizofrenia, bo z jednej strony chce wystapic w zawodach, a z drugiej - ukrywa fakt, ze reprezentuje Polske (nie ubiera polskiego dresu. nie wychodzi z reprezentacja na finaly). W piatek i sobote wszyscy zawodnicy, ktorzy juz wystapili weszli na boisko na final, za wyjatkiem A. Boczuli wlasnie. Czy Erti za kazdym razem nie dal rady wejsc na boisko? Jesli tak, to jak wytrzymal sam start?
Gaga - 13-11-2006 12:23
Byłem na Mistrzostwach od samego początku (czwartek godz. 8:50) do końca (rozdanie nagród dla zwycięzców). W świetle tego co zobaczyłem, to niestety śmiem twierdzić, że NIE MAMY ŻADNEJ REPREZENTACJI POLSKI w OBEDIENCE. Moze to smutne, ale prawdziwe:placz: . No i nie ma co lac lez, Obedience nadal u nas raczkuje, uczone do zawodow sa psy, ktore wczesniej trenowaly cos innego wiec nie mamy tak naprawde psow, ktore od poczatku sa prowadzone w tym kierunku a maja juz ten wiek i doswiadczenie, ze moga stanac na rowni z innymi krajami.
Nie widze problemu w tym, ze czesc naszych zawodnikow nie zajela pierwszych lokat. To bardzo dobra lekcja i bez tego doswiadczenia nikt nie wiedzialby w ktorym miejscu sie znajdujemy.
OK - fajnie byloby zajac czolowe lokaty ale tak sie nie stalo i koniec swiata z tego powodu nie nastapil. W koncu kiedy zawodnicy mieliby sie dowiedziec o swoim poziomie jesli dotychczas nie mieli okazji do konfrontacji?
Zofia slusznie napisala: to sa LATA pracy..
LALUNA - 13-11-2006 12:54
Dla ścisłosci, nie pisałam o narodowych strojach, ale o schludnych jednolitych strojach. Jezeli te sie nikomu nie podobały, trzeba było pozyczyć od reprezentacji na M Sw. Ag.
Gdzie jak gdzie, ale na ringu przygotowawczym do wejscia na ring honorowy była specjalnie przygotowana ładna toaleta dla psów.;)
Berek - 13-11-2006 13:02
"W piatek i sobote wszyscy zawodnicy, ktorzy juz wystapili weszli na boisko na final, za wyjatkiem A. Boczuli wlasnie. "
Dla wyjaśnienia - chyba w piatek na boisko w ogóle nie weszla polska drużyna, bowiem jej kapitana - nawet mimo dopytywania się - polscy organizatorzy nie raczyli zawiadomić o tym, że jednak podsumowanie dnia się odbędzie?
W sobotę Agnieszka Boczula usiłowała walczyć z grypą która ją mocno powaliła (w konsekwencji zresztą okazał się że zapadło na to sporo osób...hm, hm... czy ktoś z widzów ma może wysoką gorączkę i nudności...? jesli tak, to niestety... chyba to jednak wirus warszawski, a nie np. peruwiański czy japoński ;) ).
Dlatego też w niedzielę weszła na ring w kurtce - po prostu cały czas usiłowała jakoś się ogrzać i najprawdopodobniej nie rozważała nawet przebrania się w dres.
BTW po paru dniach oglądania imprezy uważam, że gdzieś rozmyło się pojęcie "radosny kontakt z psem", zwłaszcza przy chodzeniu przy nodze. Jeśli psy ktore idą wpatrzone w przewodnika, oblizując sięnerwowo co i rusz a na zakrętach niemal kładą się na ziemi i sikają pod siebie, dostają tyle samo punktow za to ćwiczenie co pies ktory np. lekko podskoczył, to jednak dziwnie wygląda.
Podobnie dziwna co nieco skala typu - za cwiczenie jeden sędzia daje "0" a drugi "8". :crazyeye:
Mnie bardzo podobał się występ Finki - tej z kucykami :lol: . Oraz zupełnie "odjechany" pies z Norwegii (zawodniczka występująca poza oficjalną norweską drużyną); świrek zupełny w stylu puchatkowskiego Tygrysa, a jednak ładnie wykonał program.
Sędziom chyba nie spodobal się okazywany nadmiar entuzjazmu.:razz:
przemo20 - 13-11-2006 13:08
Dla ścisłosci, nie pisałam o narodowych strojach, ale o schludnych jednolitych strojach. Jezeli te sie nikomu nie podobały, trzeba było pozyczyć od reprezentacji na M Sw. Ag.
Gdzie jak gdzie, ale na ringu przygotowawczym do wejscia na ring honorowy była specjalnie przygotowana ładna toaleta dla psów.;) Cóż, trzeba było być i widzieć, a jak nie widziało się wszystkiego to ... buzia na kłodkę. Czy nie są znane Ci żadne zasady dobrego wychowania? Łatwo oceniać bez refleksji i wiedzy, czy znasz odpowiedzi na poniższe pytania? Czy na pewno wszyscy szwedzi i reprezentanci innych krajów byli w strojach narodowych podczas zakończenia mistrzostw? czy nasze stroje były ładne i rzeczyiście widać było, że sa w nich reprezentanci Polski? Czy zawodnicy mieli wpływ na stroje? czy wiesz jak czuł sie każdy z psów przed wejściem i po wejściu? Dlaczego Polskę reprezentowali Ci a nie inni? Pytań jest jeszcze więcej, a ja tylko proszę, że jak się nie zna na nie odpowiedzi to zastanówmy się co piszemy.
Mrzewinska - 13-11-2006 13:16
Można też zapraszać sedziów międzynarodowych, a nie Polaków, którzy o obedience nie mają zielonego pojecia? Co do sedziow - takze tym zagranicznym, zaproszonym do sedziowania MS zdarzaly sie nieporozumienia. Patrzenie, jaka ocene da sedzia glowny i dopasowywanie do tego ocen wlasnych. Zbytnia tolerancja dla powaznych bledow zawodnikow ze swojego kraju. Dwuipolpunktowa roznica w ocenach.
Oczywiscie mozna sie bylo przekonac, jakie bledy nie sa tolerowane przez zadnego sedziego, jak dokladnie musi pracowac pies, i co jest uwazane za minimum do zaliczenia cwiczenia na 5 pkt. Mam nadzieje, ze mlodzi sedziowie i kandydaci na sedziow obedience obserwowali uwaznie sposob oceny w Poznaniu.
Zofia
PS forum jest po to, aby kazdy mogl wypowiedziec swoje zdanie. "Buzia na klodke" - taka uwaga niekoniecznie oznacza znajomosc zasad dobrego wychowania. Jesli ktos wie lepiej - niech wyjasni, i tyle, bo chyba lepiej, aby nie przechodzic do porzadku dziennego nad faktem, ze zawodnik reprezentujacy Polske startuje w stroju klubowym. Powod mogl byc najbardziej banalny - nawet zdenerwowanie zawodnika, ale to moim zdaniem mozna powiedziec, i nie bedzie niedomowien.
przemo20 - 13-11-2006 13:30
Co do sedziow - takze tym zagranicznym, zaproszonym do sedziowania MS zdarzaly sie nieporozumienia. Patrzenie, jaka ocene da sedzia glowny i dopasowywanie do tego ocen wlasnych. Zbytnia tolerancja dla powaznych bledow zawodnikow ze swojego kraju. Dwuipolpunktowa roznica w ocenach.
Oczywiscie mozna sie bylo przekonac, jakie bledy nie sa tolerowane przez zadnego sedziego, jak dokladnie musi pracowac pies, i co jest uwazane za minimum do zaliczenia cwiczenia na 5 pkt. Mam nadzieje, ze mlodzi sedziowie i kandydaci na sedziow obedience obserwowali uwaznie sposob oceny w Poznaniu.
Zofia
PS forum jest po to, aby kazdy mogl wypowiedziec swoje zdanie. "Buzia na klodke" - taka uwaga niekoniecznie oznacza znajomosc zasad dobrego wychowania. Jesli ktos wie lepiej - niech wyjasni, i tyle, bo chyba lepiej, aby nie przechodzic do porzadku dziennego nad faktem, ze zawodnik reprezentujacy Polske startuje w stroju klubowym. Powod mogl byc najbardziej banalny - nawet zdenerwowanie zawodnika, ale to moim zdaniem mozna powiedziec, i nie bedzie niedomowien. Co do sędziów - masz stuprocentową rację - Ci Poznańscy nie byli idealni (delikatnie mówiąc), a Polscy - z niecierpliwością czekam na młode pokolenie - obecni powinni pójść jak najszybciej na emeryturę.
PS.
No cóż masz rację - "buzia na kłódkę" to jednak przesada, ale nie oceniajmy zbyt szybko i starajmy sie być uczciwi w osądach.
Mrzewinska - 13-11-2006 13:30
No i OK - i Berek wyjasnila.
Mnie szalenczo podobal sie golden z Norwegii. I szwajcarski maliniak - ten z numerem startowym 16.
Zofia
LALUNA - 13-11-2006 13:34
Przemo tak sie złozylo że byłam na ringu 5 więc nie mów co mi wolno a co nie, ja widziałam to co widziały te setki osób na trybunach. I dla nich nie ważne było że Polska była taka słaba bo była to Polska drużyna ich kraju.
I wiesz byłam kiedys w podobnej sytuacji, gorączka, grypa i ledwo sie na nogach trzymałam, ale na finał MSw Ag wyszłam w tych dresach co dostaliśmy jak i na kazdy przebieg mimo iż wolałabym biegac z krótkimi rękawkami bo goraczka i koszmarne przeziebienie zrobiły swoje i po kazdym biegu Team Lider musiał mi pomagac dojść do siebie i chociaż odchorowałam potem ten wyjazd to drugi raz też bym się gotowała w tym ubiorze reprezentacji. Tyle mojej refleksji, rozumiem że tez nie miałeś tej wiedzy.
Refleksja jest taka ze nie oceniałabym zbyt surowo występu Polaków, bo niekiedy taka lekcja się przydaje aby potem było lepiej. Byli, spóbowali oni i inni wyciągną napewno wnioski i przyłozą się do pracy. A zparezentować się też jakoś schludnie trzeba bo taki dobry zwyczaj i szaucnek dla wszystkich, a jak nie to dajmy sobie wogóle spokój z szumnym wychodzeniem pod flaga narodowa.
Basia i V - 13-11-2006 13:40
"W piatek i sobote wszyscy zawodnicy, ktorzy juz wystapili weszli na boisko na final, za wyjatkiem A. Boczuli wlasnie. "
Dla wyjaśnienia - chyba w piatek na boisko w ogóle nie weszla polska drużyna, bowiem jej kapitana - nawet mimo dopytywania się - polscy organizatorzy nie raczyli zawiadomić o tym, że jednak podsumowanie dnia się odbędzie? Informacja to w ogole byl towar deficytowy - poczawszy od malej ilosci katalogow, poprzez brak informacji na hali (uwazam ze info co tu sie odbywa powinno rzucac sie w oczy na kazdym kroku), a lektor tez powinnien od czasu o tym informowac. Mowie o tym lektorze na hali 6b, bo ten z hali 5 podawal co jakis czas informacje o zawodach.
W sobotę Agnieszka Boczula usiłowała walczyć z grypą która ją mocno powaliła ....
Dlatego też w niedzielę weszła na ring w kurtce - po prostu cały czas usiłowała jakoś się ogrzać i najprawdopodobniej nie rozważała nawet przebrania się w dres. A zatem tym wieksze uznanie nalezy sie tej parze. Okazuje sie, ze nie tylko Agnieszka Boczula, ale takze Ela od Azira nie byla w pelni zdrowa.
Mnie bardzo podobał się występ Finki - tej z kucykami :lol: . Oraz zupełnie "odjechany" pies z Norwegii (zawodniczka występująca poza oficjalną norweską drużyną); świrek zupełny w stylu puchatkowskiego Tygrysa, a jednak ładnie wykonał program.
Sędziom chyba nie spodobal się okazywany nadmiar entuzjazmu.:razz: Finka tez mi baardzo podobala, a Norwezka to ta z goldenem? Jesli tak, to ja juz na treningu zwrocilam uwage na nieslychana radosc pracy tego psa.
Dla tych widokow warto bylo sterczec tyle czasu w zimnej hali.
Mrzewinska - 13-11-2006 13:43
Austriacki golden tez byl wart zmarzniecia...
A maliniak z numerem 16 - mial jak dla mnie rewelacyjny styl - zawodnik potrafil zwolnionym krokiem chodzic dynamicznie!!!!
Zofia
Basia i V - 13-11-2006 13:45
Refleksja jest taka ze nie oceniałabym zbyt surowo występu Polaków, bo niekiedy taka lekcja się przydaje aby potem było lepiej. Byli, spóbowali oni i inni wyciągną napewno wnioski i przyłozą się do pracy. No, moj pierwszy wniosek byl taki, ze dam sobie spokoj, bo i tak wiem na 100%, ze do poziomu np Boczuli z tego wystepu to raczej nie dociagne - ani z tym, ani z innym psem.
Ale teraz sobie mysle - no i co z tego? przynajmniej sie troche pobawie z psem. A narazie reprezentujemy sredni poziom krajowy.
przemo20 - 13-11-2006 13:59
Austriacki golden tez byl wart zmarzniecia...
A maliniak z numerem 16 - mial jak dla mnie rewelacyjny styl - zawodnik potrafil zwolnionym krokiem chodzic dynamicznie!!!!
Zofia Oba goldeny były fajne - ich radosna praca mimo błędów była bardzo ładna i napawała optymizmem, że są jeszcze dobre goldeny.
Mrzewinska - 13-11-2006 14:01
Ech, zebym miala latek mniej... Bo mnie sie od razu zachcialo zaczac starty w obedience... Od zerowki w pierwszym roku jasne.
Zofia
sic! - 13-11-2006 14:03
Ech, zebym miala latek mniej... Bo mnie sie od razu zachcialo zaczac starty w obedience... Od zerowki w pierwszym roku jasne.
Zofia yyyyyyyyyy nie widzę związku pomiędzy wiekiem a startami.....(no może w agility), ale może tępa jestem:))
przemo20 - 13-11-2006 14:03
Na to nigdy za późno :)
Rauni - 13-11-2006 14:09
Ha, austryjackiego goldenka miałam przyjemność zobaczyć, bardzo mi się podobał :loveu:
Trochę byłam rozczarowana, że nie było żadnego mniejszego psa, aż się przez chwilę mój duch przekory obudził... Mało się znam na obedience, ale obiło mi się o uszy, że ocenianie powinno być dostosowane do rasy, to dlaczego na tych Mistrzostwach były już tylko bordery, belgi i jakieś pojedyncze egzemplarze innych ras, ale wszystkie duże?
sic! - 13-11-2006 14:12
Rauni
ja myślę, że akurat z belgami i borderami najlepiej się po prostu pracuje -jeśli chodzi o posłuszeństwo ot i co:)
LALUNA - 13-11-2006 14:28
Goldena nie widziałam, ale słyszałam że był rewelacyjny.
Za to widziałam wystep bc z ostatniej pary psów. I byłam zdziwiona niską punktacją za chodzenie przy nodze, średnio 7 pkt. To była taki charakterystyczny pies, bo pobiegł z aportem do pachołka.
Ale chodzenie mi się podobało i bardzo mnie ciekawi co się nie podobało w tym chodzeniu sędziom. Jedyne co mi sie rzuciło, że za każdym razem na siad pies się sam poprawiał. Ale reszta byla dla mnie ładna. No oprócz kroczków w bok, ale z tych psów co ja widzialam nie podobało mi sie to u żadnego.
ElGreco - 13-11-2006 14:36
A czy był jakiś Kelpiak na zawodach? Słyszałem że tak i że całkiem sporo braw zebrał, bo punktów jednak nie.
Ktoś ma jakies zdjecia właśnie tego wystepu? Jakies info?
Plisss
Piotr
LALUNA - 13-11-2006 14:52
A czy był jakiś Kelpiak na zawodach? Słyszałem że tak i że całkiem sporo braw zebrał, bo punktów jednak nie.
Ktoś ma jakies zdjecia właśnie tego wystepu? Jakies info?
Plisss
Piotr Zdaje sie ze był czekoladowy, ale jakos nie utkwił mi w pamięci.
FigabaS - 13-11-2006 14:53
Ech, zebym miala latek mniej... Bo mnie sie od razu zachcialo zaczac starty w obedience... Od zerowki w pierwszym roku jasne.
Zofia Pani Zofio, zachecam goraco :)) Byloby mi razniej.
Mrzewinska - 13-11-2006 15:52
Kelpie bardzo ladnie chodzil, na duzym kwadracie raz ruszyl lapa przy pozostawaniu, niestety wyzerowal maly kwadrat - no i mial 237,833.
A o tym, na co i dlaczego moze byc za pozno i jaki jest zwiazek miedzy wiekiem a startami, to porozmawiamy, jak moi PT rozmowcy beda mieli za soba niezle przekroczenie wieku emerytalnego...:evil_lol:
Zofia
Bila - 13-11-2006 19:23
Ale ja bym bardzo chciała „emerytkę” z Raszką zobaczyć w akcji:loveu:. :cool2:
ElGreco - 13-11-2006 19:43
Pani Zofio
To nie wiek jest wyznacznikiem naszej sprawności a DUCH. A duchem Pani nie jednego osobnika na forum przewyższa, nie wspomnę o pracy z psem.
Też byłby dla mnie zaszczyt zobaczyć Panią na żywo z psem.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr
P.S.
A propos wieku dojrzalego. Mam przyjemnośc pracować z ludzmi dla których magiczne 65 lat to dopiero początek przygody życia i radości z wolnego czasu. Chcialbym dozyc tez tej magii.
Davie - 14-11-2006 00:56
Szanowny Tojanie,
ktoś tu już wspomniał o dobrym wychowaniu, a raczej o jego braku, i wypadałoby o tym wspomnieć i po Twojej wypowiedzi. Ale od tego jest mod :cool3: , ja wolę się zająć moimi wrażeniami ;) z MS, a spędziłam tam bite 4 dni, od samiuśkiego rana w czwartek do końca w niedzielę.
No to zacznijmy od stanowisk dla poszczególnych reprezentacji - a było nimi kilkanaście stolików (jak w Mc Donald'sie :lol: ) i przy każdym dokładnie po tyle krzesełek ilu było zawodników + kapitan.:evil_lol: Trener, koledzy klubowi i wraz z nimi przybyli kibice mogli sobie siedzieć na betonie.:oops: Siedziałam sama przy polskim stoliku i mogłam obserwować reakcje przybyłych zawodników. Było mi bardzo głupio i wstyd poprostu. Takie warunki zdecydowanie sprzyjały przestępczości ;) :evil_lol: i tak min. słyszałam, że ekipa francuska zakosiła kilka siedzeń Belgom. I jestem przekonana, że to nie był odosobniony przypadek. :lol:
I niestety, może to Tojanowi wyda się bardzo dziwne, ale na zawodach tej rangi (i nie tylko, zresztą) zawsze organizatorzy starają się zapewnić jakieś szatnie dla zawodników i miejsce gdzie mogą spokojnie odpocząć ich psy. Nasłuchałam się trochę na ten temat rozmawiając z ludźmi z ekip różnych krajów i nie było to przyjemne, oj nie. A w Poznaniu mieliśmy bagaże zawodników i klatki z psami stojące między tymi stolikami właśnie, tuż przy ringu, między chodzącą publicznośćią, bo dopiero pod koniec zawodów jakoś wygrodzono to miejsce.:crazyeye: A balkon w tejże hali pozostawał od początku puściutki i bez dostępu, dopóki pomysłowa publiczność nie postanowiła go wykorzystać, zignorować łańcuchy zakazujące wstępu na schody i wjeżdżać sobie tam windą. :cool3:
Ring na którym odbywały się zawody był też bardzo marnie wygrodzony, przynajmniej od strony, gdzie zbierało się najwięcej publiczności. Jeszcze w czwartek próbowano coś z tym zrobić, wspominano o 2 metrach odstępu od okalającej bandy, ale potem stało znowu tylko tekturowe ogrodzenie, w sumie dobre, ale nie przy bezpośrednim dostępie publiczności, bo leciutkie i bardzo łatwe do przesuwania przy zebranym tłumku przepychających się widzów. W efekcie jedna z takich tektur została wepchnięta (!!!) na ring, kiedy to pies włoskiego zawodnika warował w małym kwadracie i stało się to jakieś 1,5 metra za nim. Pies (wbiegł do kwadratu cudnie!:loveu: ) obejrzał się i podniósł, no i ćwiczenie nie zaliczone... :-( W krótkiej przerwie po tym występie organizatorzy rzucili się do wygradzania i odsunięcia jednak publiczoności trochę dalej, ale w odpowiedzi na to szef włoskiej ekipy ruszył do nich z protestem, żeby tego nie robili, bo wszyscy powinni mieć równe szanse, a poza tym (bagatela!), powinni to zrobić wcześniej przed zawodami. I całej akcji zaniechano.
No i chyba najważniejsze organizacyjne uchybienie - brak ringu przygotowawczego! :angryy: :mad: Na odbywającej się w czwartek odprawie dla kapitanów, właśnie o to padały największe pretensje do organizatorów, ale za bardzo nie było do kogo ich kierować (przedstawiciel organizatorów wyszedł wcześniej). A sędziowie próbowali coś tłumaczyć, że w Polsce, to trudno jest cokolwiek załatwić i że musimy sobie jakoś z tym poradzić.... Potem widziałam, że zawodnicy korzystali z ringu przygotowawczego przy ringu głównym, lawirując między ludźmi z psami przygotowującymi się do pokazów.:p Trzeba przyznać, że owszem, było trochę miejsca, ale jeśli ktoś powie, że spokojnie można było wziąć psa i coś z nim porobić na śliskim betonie, to... gratuluję! :eviltong: :lol:
W hali było dosyć rześko, a organizator nie pomyslał o jakimś stanowisku z kawą i herbatą dla przybyłych ekip. No nawet na nieoficjalnych hopkowych zawodach to jest podstawowy wymóg oraganizacyjny wynikający z dbałości o komfort przybyłych zawodników i sędziów, a tu... I to dlatego "niedobry" kapitan polskiej drużyny próbował ratowac sytuację i "przekupić" sędziów kawą i herbatą, bo usłyszał że a i owszem, napiliby się, ale catering nie działa czy coś i muszą czekać... A 20 m dalej byla restauracja, więc cóż to był za problem?
Co do katalogów - dlaczego nie wydrukowano ich więcej i nie można było ich kupić, tylko trzeba było chodzić i prosić?!? Wysłuąc, że jest niewiele (ale dlaczego??) Ja swój wyprosiłam i dostałam, ale to było wcześnie w czwartek, i od razu oświadczam, że nie wyrzucam ;) , trzymam i nawet będę korzystać dalej, tak jak z poprzedniego, przywiezionego ze Stockerau. No ale dlaczego tak, dlaczego nie było ich więcej? Czy organizatorzy myśleli że tzw. pies z kulawą nogą nie zajrzy obejrzeć, pokibicować Polkom?????? Ba, nawet wprowadzano zainteresowanych w błąd informując, że... "się wszystkie sprzedały"... :megagrin: Argument, że znaleziono jakieś w koszu za bardzo do mnie nie przemawia, bo można np. pomysleć, że wywalono je do kosza zamiast udostępnić widzom.:eviltong: ;)
O jakiejś większej widowni, czy miejscu do zasadzenia się na te 4 dni nie było mowy; nam uratowały życie przywiezione składane krzesełka.
Podsumowanie dnia i ogłoszenie piątkowych wyników.... Ani słowa na ten temat w rozkładzie dnia, w katalogu. :crazyeye: :angryy: Cały piątkowy wieczór marudziłam znajomym przy kolacji, że jak to, nawet tego nie zorganizowali!? Okazało się, że było, i tutaj zwracam honor, tylko dlaczego była to taka tajemnica?? Nie wiedzieli nic o tym - kapitan, zawodniczki, nie wiedzieli też panowie Rurarz i Roszkiewicz, wiem bo miałam okazję wspólnie poużalać się na ten temat.
No i ogromnym zgrzytem był też brak wywieszonych flag państw uczetniczących w imprezie.:angryy: A to zawsze jest obowiązek organizatora i basta.
Podsumowując - można uznać Poznań za kolebkę polskiego obedience:loveu:, ale stwierdzenie, że przyczynia się do popularyzacji tego sportu, to już byłoby baaardzo na wyrost, niestety...
P.S.
Co do dresów całkowicie zgadzam sie z Elą! Były okropne. A jak dziewczyny próbowały wcześniej ingerować w to, w co je ubiorą, to usłyszały ze zdziwieniem, że "co to je obchodzi?". :-))
Mrzewinska - 14-11-2006 08:50
Jesli ktokolwiek z piszacych w tym temacie bedzie uczestniczyl w organizacji zawodow obedience, to warto byloby pomyslec wlasnie o propagowaniu psich sportow...
Konferansjer wyjasniajacy cos w przerwach?, ulotki z podstawowymi informacjami?
Wielu ludzi ogladalo psie zawody po raz pierwszy. I trudno, aby sami z siebie wiedzieli o co tu chodzi.
Np zatrzymywanie sie przy przywolaniu bylo rozumiane, ze pies nie chce przyjsc. Zatrzymywanie w duzym kwadracie - ze pies zostal i nie chce isc dalej... Podobnie aport kierunkowy czy patyczki czy maly kwadrat to juz calkiem czarna magia, jesli ktos nie wie, jakie cwiczenia w jaki sposob maja byc wykonywane.
Zofia
Berek - 14-11-2006 10:21
No no no, nick Trojan jest dość adekwatny do treści postu :evil_lol: - i ciekawe, że ten jeden post na koncie... aż tyle wysiłku z rejestracją i logowaniem żeby dowalić szefowi polskiej ekipy? :lol: :lol: :lol:
" Nie sądzę by Pani kapitan PLteam pytała się o cokolwiek obsługi bo była zajęta włażeniem w d*** jurorom żaden teamlider na to sobie nie pozwolił a ta kursowała jak z owsikami do stolika sędziów na ring w czwartek. myślałem że to ktoś z organizatorów a to nasza kapitanka co wszystko wie"
Hm, być moze kursująca do sędziów kapitan PLteam okaże się zbawienną osobą dla wszystkich zainteresowanych obedience w Polsce. Ponieważ większość widzów czuła się trochę zdezorientowana, pani kapitan starannie spisywała sobie wszystkie pytania / wątpliwości odnosnie regulaminów i sędziowania, jakie się pojawiały w trakcie zawodów - i po prostu owe pytania sędziom zadawała. Co do czwartku, hm, jesli pojawiaja się jakieś niepewności i pytania, to moze lepiej je wyjaśniać u źródła i wcześnie - czy też nic nie mówić i siedzieć na tyłku, narażając zawodników swojej ekipy na ewentualne skuchy? Po to tylko, żeby potem jakowaś wesz... tego, przepraszam, konik trojański nie napisał podobnych słów...?
:crazyeye: Ależ logika, ręce opadają...
Co do wyjaśnień dla publiki, to jestem za - sama tłumaczyłam ludziom którzy akurat stawali za mną, o co chodzi w danym ćwiczeniu.
Nawet pomyślałam o jakimś plakaciku skrotowo wyjaśniajacym poszczególne ćwiczenia itp.
:lol:
Faktycznie ludzie zabawnie sobie interpretowali ćwiczenia - moim number one było to, że patyczki to małe kąski do jedzenia ktorych pies "ma nie ruszyć".
:lol:
Mrzewinska - 14-11-2006 10:55
Rozwiazaniem mogloby byc cos w rodzaju duzego ekranu na tylnej scianie, tam gdzie powinny byc teoretycznie flagi... i tylko napis przed kazdym kolejnym cwiczeniem - na czym to cwiczenie polega. Zeby konferansjer nie przeszkadzal podczas cwiczen.
Patyczki do jedzenia super, u mnie hitem bylo pytanie przy chodzeniu przy nodze czy ten pies uciekl i czemu tylu ludzi za nim chodzi - czy probuja zlapac....
Zofia
PS czy wyjasnienia sedziow udzielane kapitanowi naszej ekipy moglyby byc udostepnione powszechnie?
Bardzo bym prosila.
PsySportowe.pl - 14-11-2006 11:05
Na słupkach w hali, której sie odbywały zawody wisiał skrót regulaminu. Nazwa każdego ćwiczenia, opis i cos tam jeszcze. Wisiał tez schemat ćwiczeń, tzn opis "zetki", jak przewodnicy będą chodzić...
Mrzewinska - 14-11-2006 11:30
Nie zauwazylam niestety - i chyba nie tylko ja. Moze zbyt przywyklismy do rozwieszania na slupkach ogloszen o sprzedazy...
Myslalam kiedys o dolaczaniu do biletow wstepu na wystawy informacji w formie ulotki - czemu sluzy wystawa psow. Takie lopatologiczne, dla kogos kto na wystawie jest po raz pierwszy. Jesli jednoczesnie z wystawa przeprowadzane sa zawody - mozna by dolaczac na ulotce informacje o tychze zawodach. Lub wylozyc ulotki na widocznym miejscu przy wejsciu na hale zawodow.
Zofia
PsySportowe.pl - 14-11-2006 11:33
No tak, powinienem dodać, ze ja to zauważyłem dopiero, gdy sie oparłem o slup... Była przerwa i stwierdziłem, ze z nudów sobie popatrzę na kolejne ogłoszenia jakiejś tam hodowli... a okazało sie, ze to regulamin
MonikaP - 14-11-2006 11:43
Przepraszam, że wtrącę - ja, całkowity "lejek" ;-).
Piszecie o ekranach, regulaminie, konferansjerze itd...
Nasza fundacja miała na wystawie stoisko i w sobotę co jakiś czas biegałam do hali nr 6 zobaczyć, czy startuje już Ela, której chciałam kibicować. W czasie mojego pierwszego "wypadu" weszłam najpierw do tej części hali, gdzie był normalny ring (kaukazy? chyba tak). Ponieważ kręciło się tam kilka dziewczyn rozdających program dnia, zaczepilam jedną z nich pytając, gdzie są zawody obedience...
Dialog wyglądał mniej więcej tak:
-Przepraszam, tu gdzieś odbywają się zawody obedience.
- Co?
-Obedience - posłuszeństwo.
-Ja nic nie wiem.
- To są mistrzostwa świata, miały być w hali nr 6.
- Ja nie wiem, tu nie ma....
- No to gdzie są?
- Yyyy...a pani może chodzi o te psy co tak biegają? To tam za tymi szklanymi drzwiami jakieś psy biegają, może to to?
Tak. To było to.
Mrzewinska - 14-11-2006 11:58
MonikaP, ja na wszelki wypadek nie ruszalam sie z pawilonu mistrzostw bez przewodnika :evil_lol:
No nic, ponawiam wielka prosbe do kapitana naszej druzyny o zawieszenie w internecie pytan kierowanych do sedziow i odpowiedzi na nie, bedzie to absolutny bestseller.
Zofia
Berek - 14-11-2006 12:34
Zosiu, ależ będą, będą!
Nie po to Magda się tak napracowała żeby miało potem zaginąć. :lol:
Tyle, ze są ambitne plany żeby jeszcze filmiki z punktacją itd... - a to chwilkę potrwa ;) .
LALUNA - 14-11-2006 12:52
Były, przy wyjściowych drzwiach do drugiej hali, trafiłam do nich jak szukałam wyników:evil_lol:
shangri_la - 14-11-2006 13:09
ja tez natrafilam na ten regulamin na slupie zupelnym przypadkiem... myslalam, ze to jakas reklama... a rzeczywiscie osoba, ktora pierwszy raz by przyszla ogladac te zawody kompletnie by niewiedziala o co chodzi... mozna bylo sie samemu domyslac co sie dzieje... przykre...
udalo sie zrobic 2 fotki :p
http://img.photobucket.com/albums/v5...n/P1020279.jpg
http://img.photobucket.com/albums/v5...n/P1020272.jpg
pozdrawiam
dorotak - 14-11-2006 13:15
Nie zauwazylam niestety - i chyba nie tylko ja. Moze zbyt przywyklismy do rozwieszania na slupkach ogloszen o sprzedazy... Hmmmm, a ja pierwsza rzecz popędziłam do tych wywieszek na słupach, bo myślałam, że to... listy startowe. :lol:
Z powodu braku czasu (jeden dzień to było zdecydowanie za mało i pozostał mi duży niedosyt) obejrzałam tylko około 5 występów. Niestety nie mam pojęcia kto akurat wtedy występował i brak jakiejkolwiek na ten temat informacji (rozumiem, że druk katalogów był drogi, ale właśnie wywieszenie listy na słupie chyba nie przekraczało możliwości organizatora) strasznie mnie zniechęcił :mad: Oczywiście fajnie było popatrzeć nawet na "anonimową" pracę przewodników z ich psami, ale rozkład dnia i startów pomógłby mi zaplanować dzień mniej chaotycznie...
Mrzewinska - 14-11-2006 13:42
Nie po to Magda się tak napracowała żeby miało potem zaginąć. :lol:
Tyle, ze są ambitne plany żeby jeszcze filmiki z punktacją itd... - a to chwilkę potrwa ;) . Berku, a czy macie tez oceny poszczegolnych sedziow? Czy tylko ostateczny wynik? Karty takie byly wywieszane i czesciowo mamy je skserowane - czesciowo, bo nie moglysmy zostac niestety na niedziele...
Z calosci - treningow, startow, ocen, komentarzy sedziow bylby swietny material szkoleniowy, bardzo nam tego trzeba.
A gdyby kto mial jeszcze film z tego ringu na hali nr 5 - bo tam tez trenowali uczestnicy MS. Mnie najbardziej interesuja wlasnie treningi.
Zofia
LALUNA - 14-11-2006 13:54
To były raczej ekstremalne warunki więc raczej ćwiczyli to co się dało w takich wraunkach, ćwiczyli różne rzeczy, naprzykład zostawanie w grupie.
Ale z wiadomych względów dużo się tam nie dało poćwiczyć. ;)
kuncewmr - 14-11-2006 15:36
Tu sa pierwsze filmiki. Niedlugo beda nastepne
http://obeissancecanine.free.fr/videos.htm
M+S
Basia i V - 15-11-2006 12:28
Jest juz do obejrzenia wystep Agnieszki Boczuli z Ertim na psach sportowych.
http://www.psysportowe.pl/forum/inde...owtopic=841&hl=
Milego ogladania!
ElGreco - 15-11-2006 13:08
Link wyglada całkiem ładnie, ale co z tego skoro nie mozna obejrzec filmu bo sie nie jest zarejestrowanym. A po zarejestrowaniu? Tez nic, nie lepiej wrzucic to na YouTube?
PsySportowe.pl - 15-11-2006 13:21
Link wyglada całkiem ładnie, ale co z tego skoro nie mozna obejrzec filmu bo sie nie jest zarejestrowanym. A po zarejestrowaniu? Tez nic, nie lepiej wrzucic to na YouTube? Rejestracja jest całkiem sprawna i jeżeli sie wysilisz na tyle aby poczytać te kilka zdań, które opisują jak sie zarejestrować i potwierdzić rejestracje... to masz dostęp (zwykle w ciągu kilku minut).
Utrzymywania forum kosztuje i ja place z własnej (studenckiej) kieszeni... W zamian za możliwość oglądania 2GB (2000mb) filmów z treningów i zawodów wymagam rejestracje. Chyba nie wymagam za wiele?
To nie mój film, jeżeli autorzy sie zgodzą to możesz umieścić na YouTube.
sic! - 15-11-2006 14:20
Link wyglada całkiem ładnie, ale co z tego skoro nie mozna obejrzec filmu bo sie nie jest zarejestrowanym. A po zarejestrowaniu? Tez nic, nie lepiej wrzucic to na YouTube? Chyba się czepiasz jednak, bo mi rejestracja zajęła 4 minuty (słownie cztery) i po niej film można swobodnie obejrzeć i moim zdaniem jest na co popatrzeć
ElGreco - 15-11-2006 15:01
Chyba jestem w gorącej wodzie kąpany. Teraz jakos i zalogowanie przyszlo latwo i obejrzenie tez. Dzieki.
Basia i V - 16-11-2006 20:49
I am looking for some pictures from the World championship in obedience to be published in Czech dog sport magazine...
Please reply on jakub.stybr@seznam.cz
Thanks Jakub I made only some movies, not pictures.
Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 225 postów • 1, 2