ďťż

Podróż z czworonogiem środkami komunikacji miejskiej

Zobacz wypowiedzi

Podróż z czworonogiem środkami komunikacji miejskiej





Demonek - 20-12-2004 18:41
Witajcie :)
Jak to jest z przewożeniem pieska komunikacją miejską, tj. tramwaj, autobus? Czy pies MUSI mieć kaganiec?? :roll: :( No i jaki bilet?
Aha i jestem z Poznania, piszcie jak to u Was z przepisami, może znajdzie się ktoś z Poznania, kto wiedziałby jak to w naszym mieście? :P
Pozdrowiania.
Ja i Siberian Husky Demon :D 8)





AnTu - 20-12-2004 18:59
eloł

Teoretycznie kaganiec powinien byc, chociaz ja jechalam z haszczakiem autobusem z naramowic na cytadele i z powrotem bez i nikt mi nic nie powiedzial... zdarzaja sie tez tacy co nie wpuszcza psa do tramwaju (autobusu) bez kaganca.

Bilety ulgowe odpowiadajace czasie jazdy.

Pzdr



Linka - 20-12-2004 19:14
Ulgowe?? a nie normalne przypadkiem? :roll:
Jeśli pies mieści się na kolanach to nie musi mieć biletu, ale w Twoim wypadku to chyba nie wchodzi w grę :wink:



Bila - 20-12-2004 19:23
Cały bilecik, niestety, cały.





AnTu - 20-12-2004 19:28
ja jezdzilam na ulgowych :D

ale i tak nigdy mnie nikt nie sprawdzal...



KaRa_ - 20-12-2004 20:10
Bileciki w Poznaniu na dużego psa muszą być normalne i pies musi mieć na sobie kaganiec 8) Raz jechałam psem komunikacją miejską i ludzie jeszcze patrzyli na psa dziwnie chociaż miał kaganiec itp...



Cortina - 21-12-2004 08:34
bileciki normalne i obowiązkowo kaganiec :(

Pozdr
Monika z Cortina i Haga



Basenji - 21-12-2004 11:39
W Elblągu pies w pełni wyposażony na normalnym bilecie i pod ścisłym nadzorem właściciela. Nawet, jeżeli to jakiś mikrus i siedzi u paniusi na kolankach.
Zdrówko



adda - 21-12-2004 15:52
A w stolicy jeździmy bez biletu - legalnie.



Paulina87 - 24-01-2005 11:11
Też właśnie chciałam otworzyć podobny temat ale skoro już taki jest to ja mam pytanie dosyć podobne...
Ja mam SH i mieszkam na wsi, psa nigdy nie uczyłam do kagańca no bo po co haszczakowi kaganieć i to na wsi... No i właśnie nie wiem co zrobić jakbym chciała jechać z nim autobusem np do weta kiedy poprostu nie będzie transportu... ostatnio próbowałam założyć jej kaganiec mojego drugiego psa... i ledwie co dała go sobie założyć a potem zaczeła się rzucać, wkładać tam łapy... bałam sie że zrobi sobie krzywde...
Kiedyś widziałam jak autobusem jechał pan z psem średniej wielkości i ten pies nie miał kagańca... spytałam sie tego pana czy mogę psa pogłaskać :wink: a on powiedział że raczej nie bo może ugryść... no więc skoro agresywny pies jechał autobusem bez kagańca to może mój też go nie będzie potrzebował... A czy te przepisy zależą od miasta, czy np od kierowcy autobusu??



Ludek - 27-01-2005 13:11
Zależą od przewoźnika. Każdy ma swój regulamin i tam powinno to być napisane.
Drugą kwestią jest to czy kierowca przestrzega tego regulaminu.
Jeśli zdarza mi się jeździć z psami raczej nie zakładam im kagańca, ale mam go zawsze ze sobą na wszelki wypadek.



Madziara - 02-02-2005 02:16
W Gdańsku i bilet (normalny) i kaganiec wymagane.
Co prawda z kogańcem różnie bywa, ale raz zostaliśmy "wyproszeni" z autobusu.
To wszystko kwestia kierowcy.

W Sopocie wszystkie psy muszą mieć kagańce nawet na spacerku, bo inaczej straż miejska mandaty wlepia.

Widział ktoś kaganiec na pekinczyka?

Ja z ledwością na miniaturkę sznaucera dostałam :/



Azir - 02-02-2005 08:10
W Poznaniu pies ma mieć kaganiec w czasie jazdy. Haszczak na pewno. Zdarzały mi się*sytuacje, że kierowca poczekał aż założę go psu i dopiero potem ruszał z przystanku. Bilet dla psa niestety jak najbardziej NORMALNY.
Zdaje się*że za małego psa trzymanego podczas jazdy na kolanach nie płaci się*biletu.
Co do kagańca dla małego psa to nie wiem jak to jest i czy taka miniatura musi mieć coś na pysku.
Rozumiem jednak ludzi, którzy mają bardzo urokliwe małe pieski i są już tak zmęczeni nieustannym zainteresowaniem otoczenia, że na pytanie czy można go pogłaskać, nie mając lepszego pomysłu, odpowiadają*że pies gryzie.



Madziara - 02-02-2005 12:04
Obawiam się, że sznaucer miniatura też raz "został zapytany" gdie ma kaganiec!!!

Miał 3 miesiące !!!

I grzecznie spał na kolankach !!!!

Przepisy są przeginane w dwie strony - duże, agresywne psy latają bez smyczy, no bo kto uwagę takiemu właścicielowi zwróci? Jeszcze go psem poszczuje!!!

A o małe się czepiają.

To taka sama zasada, jak to, że kanar nie podejdzie do bandy dużych facetów z zapytaniem czy mają bilet, bo jeszcze go wyrzucą. :evil:



Paulina87 - 04-02-2005 09:31
Azir ten pies akurat nie był mały i urokliwy... to był duży mieszaniec... a co do urokliwości to dla mnie to każdy pies jest urokliwy... ale ten championem nie był ;)



basiaap - 08-02-2005 12:05
Obawiam sie, że w Poznaniu nawet mała psina musi mieć kaganiec :-?
Bardzo rzadko korzystam z komunikacji miejskiej, a już zwłaszcza z psem, ale zdarzyła mi się pogadanka na ten temat z kierowca, a mój pies waży 8 kilo.



Madziara - 08-02-2005 15:06
ośmiokilowy pies to DUŻY pies hahaha
mnie wywalili z 4-ką :P:P:P



ferroo - 26-07-2005 01:51
No a mi wlepiliby mandat za jazde z mopsem bez kaganca tylko sie ludzie w autobusie zaczeli odzywac ze jak tak mozna takie mile i lagodne stworzenie w kaganiec ubierac.A trzeba jeszcze dodac ze na mopsa to chyba zrobiony na drutach bo na taka mordke jeszcze nikt nie wyprodukowal kaganca! :lol:Kontrolerzy dali za wygrana :D



paula_!99o - 14-08-2005 21:17
u mnie pies musi posiadac caly bilet i byc w kagancu, a psy trzymane na rekach nie musza miec ani kaganca ani biletu :) gorzej jak komus sie zachce wziac ogromnego psa na rece zeby nie zaplacic :P :P



sota36 - 17-08-2005 09:33
Witam - podobno jesli ktos ma aktualny bilet miesieczny, to pies moze jechac za darmo. Czy ktos sie z tym spotkal? Czy ktos zna podstawe prawny? Pytalam i kontrolerow i kerowcow, przeczytalam wyciag z przepisow, ale nic. Moze to ktos zna z doswiadczenia, bo wiem, ze przeciez nie jest to, jeli to prawda, naglasniane. Dziekuje.



Gwarek - 17-08-2005 09:57
To zależy od linii autobusowych. U nas, na pewno, na bilet miesięczny można przewozić psa i nadprogramowy bagaż :)



bachar - 18-08-2005 11:46
Dzwoniłam kiedyś do naszego regionalnego przewoźnika - uzyskałam informację, że mając bilet miesięczny mogę jechać z psem i nadbagażem bez dodatkowej opłaty.



sota36 - 18-08-2005 11:55
O!!!!! Dzieki!!!! A tam tez jest u Was KZK GOP?



paula_!99o - 18-08-2005 20:33
u mnie jest kzk gop i jezeli sie posiada bilet miesięczny mozna przewozic psa: :)



karolaGd - 18-08-2005 22:01
a w olsztynie i w gdyni trzeba kupic caly bilet na psa jak i na bagarz na miesiecznym nie mozna

pozdrawiam



Toller - 19-08-2005 14:26
A u nas - Kraków - piesek jedzie na bilecie miesięcznym i nie trzeba kupować dodatkowego.



sota36 - 20-08-2005 21:18

u mnie jest kzk gop i jezeli sie posiada bilet miesięczny mozna przewozic psa: :) - a moze jeszcze znasz paragraf na to??? Byloby super, bo w rzaie czego mozna sie powolac.



Gwarek - 21-08-2005 08:13
http://www.mzkp.pn.pl/50dokum/docwkom/taryfa.html

5.2
Bilet miesięczny lub kwartalny uprawnia do przewozu psa lub ponadwymiarowego bagażu ręcznego (torby, plecaka, futerału na instrument muzyczny, itp.) bez dodatkowej opłaty.



sota36 - 21-08-2005 09:04
BRAWO I DZIEKUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Kati - 23-08-2005 20:53
tak samo jest na PKP, jak masz bilet miesieczny - pies jezdzi z toba bez biletu. :)



TESSI - 24-08-2005 22:52

tak samo jest na PKP, jak masz bilet miesieczny - pies jezdzi z toba bez biletu. :)
Mylisz sie niestety . Moj maz dojezdza codziennie z Gliwic do Katowic pociagiem do pracy wraz z psem, i niestety majac bilet miesieczny musi dodatkowo dokupic dla niego osobny bilet.Zwykle jest to polowka normalnego biletu , ale w czasie wakacji jakis idiota wymyslil , ze obojetnie jaka dlugosc trasy masz do pokonania , bilet za psa kosztuje tylko 4 zl.I z tego nam wyszlo , ze bilety dla psa beda drozej kosztowac niz bilet miesieczny na PKP dla przewodnika.Ale i na to znalazl sie sposob . Polak potrafi .... :lol:



AnnaM - 25-08-2005 10:33
a jeśli chodzi o miejskie autobusy, to chyba jeśli masz pieska na kolanach nie płacisz za niego...



Godelaine - 25-08-2005 11:20

ale w czasie wakacji jakis idiota wymyslil , ze obojetnie jaka dlugosc trasy masz do pokonania , bilet za psa kosztuje tylko 4 zl. No ja akurat w tej kwestii mam ciut odmienne zdanie. W te wakacje sporo ze swoją małą pociągami jeździłam. I to na dość duże odległości. I gdyby nie ta promocja, to dużo dodatkowej kasy bym musiała stracić. A tak...

Tak więc brawa dla PKP! (ranyy.. nie myślałam, ze kiedyś to powiem :) )



karolaGd - 25-08-2005 15:46
no ale jak ktos jezdzi codziennie i ma niedaleko to bilet 50% i tak jak na osobowe nie wazne jakim jedziesz moze byc tanszy niz 4zl i pewnie o to chodzilo dla mnie np 4zl to bybylo super bo tak place kolo 10zl :lol:



TESSI - 27-08-2005 07:10
I oto mi chodzilo , bo 50% normalnego wynosi 2 zl z groszami i po cholere trzeba placic 4 zl.Wedlug mnie w tym sensie jest to najwieksza glupota ze strony PKP :evil:



yokaz - 27-09-2006 12:39
Zostałam "wyproszona" z autobusu z psiakiem.
Pies nie miał roku (słowem- szczeniak) i trzymałam go na rekach.
Wsiadając do prawie pustego autobusu usłyszałam od kierowcy- " Pani załozy kaganiec temu psu albo ja dalej nie jade!" Próbowałam pertraktowac- grzecznie i mniej kulturalnie, ale kagańca nie miałam więc pojazd musialam opuscic.
weszlam potem na strone Tyskiego MZK zeby sie dowiedziec jak to jest z tymi przepisami i znalazlam to-
'' 33.Rzeczy i zwierzeta zabierane przez podróżnych do środków transportowych nie mogą zagrażać bezpieczeństwu i porządkowi w transporcie, stwarzać możliwości wyrządzenia szkody podróżnym lub przewoźnikowi, przeszkadzać podróżnym i narażać ich na niewygody. (nie spełna 8 miesieczny spiący piesio chyba nie zagraża pasażerom)

34.Pasażer może przewozić bez dodatkowej opłaty bagaż podręczny, którego suma podstawowych wymiarów tj. szerokość, długość, wysokość nie przekracza 160 cm, a także małe zwierzęta np. psy, koty, itp. trzymane na rękach, jeżeli nie są uciążliwe dla podróżnych (np. z powodu hałasu, zapachu itp.). (jak wspomnialam wczesniej mialam piesia na rekach i mialam dla niego bilet)

37.Za opłatą przewidzianą w taryfie mogą być przewożone większe psy, jeżeli są trzymane na smyczy i mają założony kaganiec. (na szczeniaka ciezko znalezc kaganiec)

41.Bagażu i zwierząt nie można umieszczać na miejscach przeznaczonych do siedzenia. ...

nigdzie tam nie ma napisane, ze kierowca moze mnie wyrzucic z autobusu! I co w takiej sytuacji robic?
Ma ktos jakis pomysl?



darek - 28-09-2006 11:40
Nie wiem jak u Ciebie w mieście to wyglada.Ale w Kraku jest tak-KAŻDY autobus,tramwaj MPK ma swój numer(np AA 053),na tej podstawie mozna dojśc bardzo łatwo kto tym pojazdem na danej lini,w danym dniu kierował.
Dzięki takiemu rozwiązaniu składa się skargę do przewoznika,celem,której jest ukaranie kierujacego.
Radziłbym Ci sie udać do głównego biura/punktu przewoźnika i osobiście sie dowiedzieć jak to wyglada.
W Kraku nie ma żadnego problemu z przewozem psów-muszą one mieć aktualne szczepienie p.wściekliźnie(a opiekun musi go okazać do wgladu przy ewentualnej kontroli),kaganiec i skasowany normalny bilet(tak jak za bagaż).Jeżeli pies jest na tyle mały,że moze byc trzymany na rękach opiekuna,to jedzie bezpłatnie,reszta bez zmian.Jeżeli opiekun posiada bilet miesięczny(tzw karta) uprawniajacy do przejazdu wszystkimi liniami MPK na terenie miasta- za psa/bagaż sie nie płaci dodatkowo.



Mokka - 28-09-2006 11:54
W Warszawie psy podróżują za darmo, ale każdy pies musi mieć kaganiec. Oczywiście często się zdarza, że małe psiaki jeżdżą bez namordnika, ale na polecenie kierowcy, natychmiast trzeba go założyć.

Spróbuj napisać pismo do MZK, w którym opisz zaistniałą sytuację, spytaj, czy kierowca miał rację, a jeśli tak, to jaka jest podstawa prawna. Odwołaj się do przepisu, który nam zacytowałaś, tam faktycznie jest napisane, że kaganiec obowiązkowo powinny mieć psy większe (choć moim osobistym zdaniem jest to trochę bez sensu, bo rozwścieczony ratlerek czy jamnik też potrafi nieźle dziabnąć ;) ). Właściwie nie chodzi tu o robienie zadymy, ale raczej o dokłądne wyjaśnienie, co wolno, a co nie, aby w przyszłości uniknąć podobnych, niezręcznych sytuacji.



psiuroszczura - 28-09-2006 14:05
Mokka ma rację, spokojnie wszystko da sie załatwić.
My kiedys próbowalismy wejść do autobusu bez kagańca, bo wtedy go nie mieliśmy, w naszej "wiosce" nie było dobrych, a nie chciałam kupowac nie wiadomo jakiego kagańca bez mierzenia, bo to głupota, więc kierowca nas nie wpuścił, co w sumie jest zrozumiałe, bo Maks to pies juz średniej wielkości i może budzić strach w oczach moherowych berecików.
MZK powinno nowelizować przepisy i ujednolicić je, tak aby nikt nie czuł sie pokrzywdzony, dyskryminowany i aby każdy właściciel z pieskiem był traktowany rónorzędnie. :angryy:

Z innej beczki autobusowej: gratuluję inteligencji pewnej pani jadącej autobusem linii 57, która najpierw pogłaskała Maksa po głowie, a potem zapytała się czy piesek gryzie!!!!!!! :evil_lol:



yokaz - 28-09-2006 21:30
Ha! Dzis sie dowiedzialam, ze nie wszystko da sie zalatwic.
Otoz kiedy dzwoni sie do ktorejs z firm przewozowych na slasku zeby uzuskac jakies informcje dostaje sie kopniaka i traktuja Cie tam jak smiecia. Maja pretensje , ze sie wogole dzwoni i zawraca glowe.
Dzis nawet zostalam tak opier****, ze sie rozplakalam facetowi do sluchawki a on jakby nigdy nic darl sie dalej... Odechcialo mi sie wszystkiego, bo z tymi ludmi sie nie mona dogadac-
" Pkt.1- "ONI" maja zawsze racje!
Pkt.2-jesli nie maja patrz pkt.1..."



psiuroszczura - 28-09-2006 22:07
Musisz Kochana być bardziej asertywna!! Tez trzeba było na niego nawrzeszczeć! Nie ma prawa tak z Tobą rozmawiać! A za takie traktowanie, to napisz skargę i kwita! Poza tym skoro on wykazał się inteligencją jaskiniowca, to Ty tez nie zostań mu dłużna i też go z błotem zmieszaj!! Jak nie mozna grzecznie, to sa inne sposoby, tak że facetowi w pięty pójdzie, s******* jeden! :angryy::angryy::angryy::angryy:



yokaz - 28-09-2006 22:15
Uwierz mi, ze probowalam... ogolnie to mnie ciezko doprowadzic do spazmow (bo tego wlasnie dostalam po rozmowie tym panem).
...Moze to wina hormonow kobiety ciezarnej czy jak...



psiuroszczura - 29-09-2006 21:29
Hmm... mam nadzieję, że kiedyś się zmieni podejście urzędników do zwykłych "zjadaczy chleba".... :angryy:



yokaz - 30-09-2006 09:56
Moja "rodzicielka" skomentowała to krótko- "Tam, jeszcze od czasu komuny, siedzą Ci sami ludzie. Ustrój się zmienił, ale ich mentalność nie."



Gwarek - 01-10-2006 20:33
Yokaz, mam koleżankę, która jest mistrzynią w załatwianiu dziwnych spraw z urzednikami przez telefon. Rozmowę zawsze zaczyna od prośby o podanie nazwiska :lol: Potem już idzie jak z płatka :evil_lol:
Przysłuchiwałam się jej rozmowie z urzednikiem z TPSA. Sprawę, której ktoś nie potrafił załatwić przez tydzień, koleżanka załatwiła w pół godziny :crazyeye:



yokaz - 07-10-2006 14:58
nie mam zamiaru wiecej uzerac sie z tymi ubogimi intelekualnie ludzmi



Sylwia-Kora - 07-10-2006 18:05
Wiesz co, ja uważam, ze kierowca miał rację. W moim mieście też tak jest--pies w autobusie TYLKO W KAGAŃCU. I ja uważam, ze to dobrze. Ty wiesz, że Twój piesio jest kochany i słodki i na pewno nikogo nie ugryzie ale inni tego nie wiedzą i mają prawo się bać i nie ufać a kierowca jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo pasażerów i jeśli Twój pies kogoś choćby poliże a ten ktoś napisze skargę do MZK to ten kierowca moze wylecieć z pracy.
Ja jestem kompletną psią mamą i nie boję sie ani dużych ani małych ale na przykład moja siostra (choć nigdy jej żaden pies nie ugryzł) na widok psa patrzącego jej w oczy zastyga ze strachu. I to jest silniejsze od niej--zawsze taka była, nigdy nie ufała psom, nigdy nie odważyła się pogłaskać nieznajomego psa choćby nie wiem jak sie do niej łasił. I te małe wredniaki :diabloti: natychmiast to wyczuwają i próbują ją chapnąć. I wiesz dla niej gorszy niż ten ewentualny ból od ugryzienia jest ten paraliżujący strach, który musi przeżyć. Sama jesteś w ciąży (gratuluję i zazdroszczę :roll: ) więc wyobraź sobie ciężarną--bojącą, która musiałaby siedząc obok Ciebie i Twojego psa i umierać ze strachu. Kaganiec daje choćby namiastkę bezpieczeństwa.
Natomiast ja na Twoim miejscu nie darowałabym temu chamowi, którego spotkałaś dzwoniąc do MZK. Dobrą tu dostałaś radę---rozmowę w urzędach zawsze zaczyna się od pytania o nazwisko :lol:.



Koperek - 10-10-2009 23:22
Wracając do tematu, aby i może niektórym nie dokładać wydatków finansowych, jak ja sama sobie zrobiłam:eviltong: to przypomnę tylko, że Wrocek i pies w komunikacji miejskiej to BILET ULGOWY!!!

A kaganiec według przepisów oczywiście obowiązkowy, ino już nie raz pasażerowie kazali mi mojemu psu ściągnąć to "narzędzie tortur" (a ma fizjologa:evil_lol:), bo przeca gorąco mu na pewno jest, nie!:lol:



wiki4 - 11-10-2009 09:13
Jeżeli ja mam jamnika i chciałabym jechać autobusem tylko w Lesznie to muszę kupić jakiś specjalny bilet czy cały/normalny, ulgowy ? :roll:



monmik - 12-10-2009 19:21
a w Gdansku zwierzęta jeżdżą za darmo.. (1 zwierz na 1 osobe)
psy of cuz w kagańcu, na smyczy, a właściciel winien mieć przy sobie książeczkę z aktualnymi szczepieniami pysia.



Nati28 - 18-11-2009 15:18
Wiecie jak jest w Gdyni z malymi psami (york) w autobusach?
Bo u nas w Szczecinie male psy jezeli sa trzymane na rekach to jezdza za darmo:roll:



Claudia_Jazz - 25-11-2009 09:09
Z regulaminu ZKM GDYNIA:
"Zwierzę nietrzymane na rękach powinno być na smyczy i w kagańcu." czyli jak na rękach to bez kagańca i bez smyczy może być xD
"Za przewóz zwierzęcia domowego ... obowiązuje opłata w wysokości ceny biletu pełnopłatnego obowiązującego na danym rodzaju linii." czyli płaci się 2,5zł. Ale myślę, że jak by był piesek w torbie dla psów to za darmo. Najwyżej powiesz, że torba podręczna!

Link do regulaminu - http://www.zkmgdynia.pl/index1.php?action=0208
I do cen biletów jednorazowych - http://www.zkmgdynia.pl/index1.php?action=0201



Retriever_Fun - 03-03-2010 22:16
w Kędzierzynie - Koźlu pies musi mieć kaganiec i na normalnym bilecie...
pozdrawiam



Lapinka - 07-04-2010 23:58
Ja mam młodego doga,warzy 50 kg. Nawet nie próbuję wsiąść do autobusu bo boję się że mnie nie wpuszczą,a młoda kocha wszystko co się rusza ;P Kagańca nie założę,nie zrobię jej tego...
Jak się odważę wsiąść,napiszę jak było. Pozdrawiam wszystkich :)



wiki4 - 08-04-2010 09:33
U nas 2.30 :D Przynajmniej po Lesznie ;) Musi mieć książeczkę z aktualnymi szczepieniami, a o kagańcu to nie wiem